Rękodzieło, które trafia na kiermasze

Rysunek: dwie osoby przy stole, jedna szyje na maszynie, druga robi na drutach, obok kosze z włóczką

W pracowni rękodzieła stoi maszyna do szycia, na półkach leżą kosze z włóczką, a na stole zwykle trwa jakaś rozpoczęta praca. To jedno z najspokojniejszych miejsc w naszym Domu.

Co robimy

  • szyjemy na maszynie i ręcznie,
  • robimy na drutach i szydełku,
  • wycinamy i sklejamy ozdoby z filcu,
  • plecemy koszyki z papierowej wikliny,
  • haftujemy.

Dlaczego to działa

Rękodzieło ćwiczy sprawność dłoni i koordynację, ale to nie jedyny powód, dla którego je prowadzimy. Praca z materiałem wymaga skupienia i cierpliwości – a przy tym pozwala myślom się uspokoić. Niejedna trudna rozmowa odbyła się u nas właśnie przy drutach.

Jest też rzecz prostsza: na końcu powstaje przedmiot. Coś, co można wziąć do ręki, pokazać rodzinie, komuś podarować. Dla osoby, która rzadko słyszy, że coś jej wyszło, to ma dużą wagę.

Kiermasze i wystawy

Nasze wyroby pokazujemy i sprzedajemy na kiermaszach, zwłaszcza przed świętami. Uczestnicy stoją przy stoisku, rozmawiają z kupującymi i sami wydają resztę. To trening społeczny w najczystszej postaci – i zwykle najbardziej lubiany dzień w roku.

Nie trzeba nic umieć

Nikt nie przychodzi do nas z umiejętnością szycia. Zaczynamy od najprostszych rzeczy i nie ma żadnego terminu, w którym trzeba się czegoś nauczyć.